Johny – jazda bez trzymanki

…I za takim sprzętem to jest zabawa! Osobiście dobry kombajn rozpoznaję po tym, że działa klimatyzacja 😉 W dzisiejszych czasach i maszynach jest tyle nowoczesnych technologii, że za chwilę nie będziemy musieli myśleć podczas pracy! Te ułatwienia potrafiła naprawdę uprzyjemnić pracę.

Nowe technologie w rolnictwie – to działa!

Jazda bez używania kierownicy to już nie nowość, a powoli standard. Setki czujników kontrują maszynę , pozwalając tym samym nieco odprężyć się na stanowisku operatora. Ja z przyzwyczajenia kręcę głową dookoła, patrząc czy wszystko działa, używam zmysłu powonienia – sprawdzając czy jakiś pas się nie pali. Ania z kolei takich niebezpieczeństw nie zna i bardziej ufa nowej technologii – pokazując mi jak dobrze ma dzisiaj zrobione paznokcie 😀 W końcu dla każdego coś dobrego!

Apel do kolegów rolników: Jeżeli myślicie, że wasza praca jest ciężka, to zamieńcie się ze swoimi kobietami na jeden dzień obowiązkami w domu, czy obowiązkami przy dziecku. Dla mnie to hardkore! Tak bardzo się cieszę, że obowiązki polowe należą do mnie 🙂

Tajemniczy John – John Deere

Chcemy wam przybliżyć kombajn John Deere w540, który ostatnio testowaliśmy u siebie na gospodarstwie. Opowiemy wam więc co nieco, jak wygląda praca na takim sprzęcie „od kuchni”. W duży bęben mogą być wyposażeni nie tylko mężczyźni, których żony dopieszczają kulinarnie 😉 John Deere również ma duży bęben – młócący.

Przekłada się on na dużą powierzchnię klepiska, a maszyna jest nie do zatrzymania. Jeśli zejdziemy z obrotów, możemy liczyć na mniejsze uszkodzenia ziarna. A więc akurat w tym wypadku duży – znaczy lepszy.

John Deere w540 nie tylko bęben ma duży, ale również posiada dużą kabinę. Daje nam ona znakomitą widoczność na cały heder, a słupki boczne zupełnie nie ograniczają widoczności. Obsługa kombajnu jest niesamowicie prosta. Ani wystarczył krótki instruktaż i całkiem nieźle skosiła kawałek pola pszenicy, więc z pewnością dla żadnego rolnika nie będzie to problemem. Nowoczesne technologie to jedno, ale jak to się dzieje, że można jechać bez trzymania kierownicy? To proste. John Deere wyposażony jest w prowadzenie satelitarne. Na dachu zamontowana jest antena, która prowadzi kombajn równo po wyznaczonej wcześniej linii. Jazda odbywa się na całą szerokość kosy, więc każdy kurs jest maksymalnie efektywny –  bez omijania choćby kawałka pola.

Technologia w służbie pracy na roli

Dzięki prostej budowie regulowanie wszystkich elementów do pracy jest dużo szybsze i łatwiejsze. Dlatego przy takim sprzęcie można rano zostać nieco dłużej w łóżku 🙂 Punktów do smarowania jest zdecydowanie mniej, nie ma konieczności codziennego smarowania a jedynie co określoną ilość godzin, więc odchodzi nam dużo pracy i oszczędzamy czas. Przy wytrząsaczach stosowane są drewniane panewki z czerwonego buku kanadyjskiego. Jest to sprawdzone rozwiązanie, a więc zostało wykorzystane również w modelu John Deere w540. Dodatkowo na wytrząsaczach są wymienne wkładki.

W tej klasie kombajnów John Deere w540 posiada największe sita na rynku o wysokiej wydajności i aluminiową ramę. System HP powoduje też zmniejszenie liczby niedomłotów i ziarno wlatuje do zbiornika zdecydowanie mniej uszkodzone. Same plusy!

 

Grzesiek

Żniwa, żniwa i po żniwach!

Czy ktoś pamięta moje słowa „Czuję się jak w kombajnie bez klimy”? Tak można te żniwa podsumować, bo klimatyzacja działała przez kilka pierwszych godzin, a później – było już tylko gorzej. Ale trzeba przyznać, że jak już się wpadnie w ten wir pracy, to później może być gorąco, można spać po trzy godziny na dobę, wyglądać jak zombi – a i tak dalej jest moc na to, żeby wykonać swoją pracę. Ciężką pracę! Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego żniwa to zarazem najlepszy i najgorszy okres w rolnictwie? Poniżej kilka słów o tym.

Żniwa – jak to nas nakręca!

Śmiało można uznać, że żniwa to najlepszy czas dla rolnika, bo dosłownie za chwilkę będziemy mieć zebrany trud naszej całorocznej pracy.

Ale jest i druga strona medalu. Jednocześnie to czas najgorszy, bo może się zdarzyć, że (tu zaszalejemy;)):

  • za chwilkę możemy nie zebrać plonów, na które pracowaliśmy cały sezon – wystarczy jedna dobra burza z gradem i po zabawie.

A w dodatku:

  • każdy kolejny deszczowy dzień od momentu jak nasze zboża dojrzeją powoduje opadanie parametrów, które wpływają na cenę. A i zboże może porosnąć ekstremalnie, czyli wypuścić kiełek w rosnącej jeszcze roślinie – i z czymś takim też już nic nie zrobimy;
  • kwestia awarii sprzętu – amatorzy starszych i używanych sprzętów wiedzą o czym mówię 🙂 I już widzimy na horyzoncie dwa scenariusze – a tutaj urwie się pas, nagle rozleci się łożysko, albo po prostu zepsuje się silnik 🙂
  • koszenie wyległych zbóż, tak jak widać na załączonym filmie. Jak myślicie, jak udało mi się nie dopilnować tego tematu? Zapowiadają jakieś burze, więc wyszedłem z domu i chciałem powstrzymać wiatr i deszcz, ale około 80 litrów wody w kilka godzin i silny wiatr nic sobie nie robiły z mojej walki w ten dzień. Nikt nie docenił też moich zabiegów, które wykonywałem, żeby pszenica jednak stała 🙂
  • po pracy do później nocy przychodzi wreszcie czas na sen. A bardzo często 3 – 4 godziny później przychodzi czas na kolejny dzień walki…

Ale mam też dobre wieści – zakończenie jest jednak optymistyczne, bo jeżeli uda nam się już  wszystko zebrać, to z serca spada kamień wielkości wszystkich naszych pól… cudowne uczucie!

Ależ nas te żniwa nakręcają:)

 

Grzesiek

    This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.