Wieś czy miasto – oto jest pytanie!

I tak od lat – odwieczne ścieranie się tych dwóch, tak odmiennych światów. Tym bardziej, że media różnicują – kobieta ze wsi według nich to wieśniaczka, a z miasta – dama. Ale czy faktycznie tak jest? Chyba sporo w tym stereotypów!

Życie na wsi – same wyzwania czy jednak sporo korzyści?

Czy wieś ma ciężko? Daleko do sklepu, ceny jak nie z tego świata, teatr, kino – wszystko nie po drodze. I te odległości. Ale jak to mówią – człowiek nie jest taki, żeby nie podołał 🙂 Przecież istnieją rozwiązania na te ciężkie tematy. A jak to wygląda w moim wypadku?

Powiem uczciwie – żeby dostać się do oddalonego o 100 km Wrocławia potrzebuję całej godziny. Drogie mieszczuchy, proszę podnosić rączki, jeśli do pracy w swoim ukochanym mieście dojeżdżacie ponad godzinę – oczywiście w jedna stronę:) Życie…

Co do kina – uwielbiam karmelowy popcorn, ale poradziłem sobie bez tej przyjemności kupująć przy okazji projektor, na którym wyświetlam filmy na ekranie wielkości całej ściany i z rozmieszczonymi w każdym kącie pokoju głośnikami. Daję radę!

Sauna? Nawet nie muszę ruszać się z domu. Mamy taką w domu. Jeżeli też tak chcecie, wystarczy poświęcić jeden pokój – i można się bawić:)

Praca – rolniku nie narzekaj! Przecież wychodzisz z domu i jesteś już w pracy. A co jak się spóźnisz? Możesz sobie w myślach powiedzieć sam do siebie – „A ty niedobry!” Może jakaś kara? Eeeee, może nie dzisiaj.

Z miasta na wieś – to jest przeżycie!

Mieszkałem prawie pięć lat w dużym mieście. I wcale nie dusiłem się tam. Wręcz przeciwnie – podobało mi się. A co robią ludzie z miasta? Kogo stać, szuka fajnej działeczki niedaleko miasta, buduje domek, sadzi warzywa w swoim ogrodzie i daje się wybiegać nie tylko psu, ale też swoim dzieciom. Miasto czy wieś to dla mnie kwestia gustu, a także dokonywanych wyborów – plusów i minusów. W przeciwieństwie do osób mieszkających w miastach, rolnik zbyt dużego wyboru co do rodzaju pracy nie ma, bo jego praca to ziemia (a tę najczęściej kocha jak własną żonę!).

Kilka słów o pracy – czyli ciągłej walce o plon

A co tam w polu? Pszenica posiana i od samego początku rozpoczyna się walka o plon. Trzeba zwalczyć rośliny konkurencyjne (czyt. wyrwać chwasta). Do dyspozycji mamy niezawodny chlorotoluron (Opal 500 SC). Doskonale radzi sobie z mitołą zbożową, a jeżeli zabieg stosujemy późną jesienią, to musimy liczyć się z niskimi temperaturami, z którymi chlorotoluron radzi sobie bardzo dobrze. I całe szczęście;)

Atrakcje, czyli co robić na wsi po pracy

Jaki ja głupi byłem! Dwa lata temu sporo czasu traciłem dojeżdżając do pobliskiej Legnicy (40 km) do najbliższej siłowni, zamiast przerzucić i przewietrzyć kilka ton pszenicy na pryźmie. Ale człowiek uczy się całe życie. Mam nadzieję, że też mądrzeje – wtedy jest jeszcze dla mnie nadzieja:).

Mieszkamy na drugim piętrze, więc też jakoś o tym nie pomyślałem jeżdżąc na siłownie, że przecież muszę wejść na śniadanie, a później zejść. Czekam chwilę – obiad. Ledwo się nie obejrzę, a już trzeba jeść kolację – nabiegam się, to trzeba przyznać. To po co mi ta siłownia taki kawał drogi od domu.

Jednak zdecydowanie gorzej ma Ania.  Zresztą tak jak każda mama w tym kraju! Wprawdzie co jakiś czas podejmuję próbę stuprocentowej opieki nad naszym synem. Ale wiecie jak jest… To naprawdę jest wyzwanie, bieganie, przysiady, podskoki i wszystko na czas! To przede wszystkim ciężka praca, a nie relaksująca przebieżka na siłowni. A zatem szczerze – Drogie mamy – WIELKI SZACUN dla Was, za wszystko co robicie. Musicie ogarnąć tyle spraw a często, pomimo obecności jednego czy więcej dzieci, macie przy sobie dodatkowe dziecko – swojego faceta;).

 

Grzesiek

Życie rolnika- czy takie gorzkie?

Niby fajnie, niby luz, a tu – tyle pracy. Tak, że człowiek może się poczuć jak na ringu, a raczej na polu walki. Cóż… takie są uroki życia na gospodarstwie. Gonitwa myśli i ciągłe planowanie.

Sielanka kontra walka

Fanie to wygląda – siedzimy sobie z żoną o 7 rano w przed domem w ogródku i rozmawiamy o planach wakacyjnych. Na pozór wszystko jest ok, silelanka, spokój, relaks. Ale w środku – rozgrywa się prawdziwa walka – bo żniwa, bo pogoda, a tu jeszcze przygotowanie kombajnu i… koszenie! Zdecydowanie mogę powiedzieć, że rolnik w tym czasie jest jakiś mocno zestresowany, też tak macie? Niby super czas, ale walka wciąż trwa, jak na ringu! 🙂

Wakacje, urlop, wczasy, ale… jakie wczasy?!

I tak właśnie widzę planowanie wczasów w tym „gorącym” dla nas czasie, tak sobie myślę – leżę na plaży i w wyobraźni jeżdżę traktorem po polu 😛 Można? Można! Dodatkowo, dla innych osób widok ponad 110 kilogramowego, owłosionego faceta z odznaczającymi się śladami po skarpetkach i rękawkach od koszulki – może wywołać tak wielki zachwyt, że chyba musiałbym się z takiej plaży szybko ewakuować. Ale najważniejsze, że żona kocha. Mnie, rzecz jasna! Reszta się nie liczy:)

A teraz do rzeczy, czyli spora dawka przydatnej wiedzy

Po skoszeniu pszenicy i rzepaku, przy miedzach zostaje często niezwalczony perz. Trzeba na przyszłość pomyśleć o dodatkowej końcówce na końcu lancy w opryskiwaczu. Talerzowanie może zrobić jeszcze większy bałagan, więc najbardziej ekonomicznie wychodzi oprysk Agrosarem 360 SL.  4 litry powinny wystarczyć do pozbycia się uciążliwego chwastu.

I chwila relaksu – to takie miłe

Coś słodkiego po pracy? Dla mojej Ani staje się powoli codziennym rytuałem – poranna kawa z ciastkiem 🙂 I nie będę tu pisał, że jem owoce, bo jestem takim przykładnym, zdrowo odżywiającym się rolnikiem (choć przecież tak jest;)). Chcę jedynie powiedzieć – jeżeli wybieracie owoce lub warzywa – zawsze wybierajcie POLSKIE!

 

Grzesiek

Interes pod chmurką, czyli ciągły pretekst do rozmowy o pogodzie

Pogodowe pogadanki – bo zawsze jesteśmy w temacie!

Tak – o pogodzie potrafimy rozmawiać niemal bez przerwy. Bo takie życie… i taki właśnie prowadzimy interes. Sorry – biznes, czyli nasze gospodarstwo pod chmurką. I co? Nikt nigdy nie powie, że nie mamy o czym ze sobą rozmawiać. Sprytnie, prawda? Ale nie tylko, bo także i konieczne w naszym fachu.

I choć już nie pamiętam jaką ocenę miałem na studiach z meteorologii, to wiem na pewno, że to nie ten przedmiot nauczył mnie jak ważna jest pogoda dla rolnika. Teraz już wiem i stosuję codzinne sprawdzanie temperatury – po przecież do każdego zabiegu musi być odpowiednia – ani za duża, ani też za mała.

Detektywi od pogody – tak, to my!

Weźmy na przykład ten wiatr – kto go w ogóle wymyślił?! Ciągle w czymś przeszkadza! Czy wilgotność powietrza – przyznajcie się kto zwraca na nią uwagę? Odpowiedź jest prosta – my, rolnicy. Bo zbyt niska – powoduje praktycznie natychmiastowe wyparowanie środka z powierzchni rośliny. I powiem Wam w tajemnicy, że wysoka najczęściej jest wieczorami lub w nocy… I jak dobrze po całym dniu pracy, pójść jeszcze na nocną zmianę, by móc zanurzyć się w tym klimacie.

Ach ten klimat! Ubezpiecz się od niego i obserwuj zmieniające się warunki meteo –  to podstawa sprawnego działania

Nie zapominajmy też o deszczu,śniegu, gradzie czy przymrozkach. Tak, one też nam towarzyszą w pracy. Możemy się wprawdzie przed nimi zabezpieczyć na przykład ubezpieczeniami, ale swoją drogą – to wielki koszt dla gospodarstwa, bo tanie nie są.

Niestety pogody nie przewidzimy i bez odpowiedniego planowania naszych wydatków i przychodów – możemy trafić na trzy długie lata, w których nie będziemy mieć żadnego zysku. Cóż… w tym zawodzie bardzo łatwo popłynąć – to pogoda nam w tym pomaga!

Ale przecież nie jestem tu po to, by Was oraz siebie dołować i narzekać jak ciężko! Lepiej skupić się na tym, co możemy zrobić, żeby zminimalizować to ryzyko. Jeszcze o tym niebawem napisze:) Odwiedzajcie nas!

Kilka słów o odchwaszczaniu – czyli dzień jak co dzień dla rolnika

Jak pięknie za to robi się, kiedy nie pada! Gdy na dworze jest odpowiednia temperatura,wilgotność powietrza i nie zapowiadają się przymrozki wiosenne.

A jeśli w tak pięknych okolicznościach przyrody zauważycie w rzepaku i burakach chwasty jednoliścienne – możecie zastosować LABRADOR EXTRA 50 EC. Mam dla Was dobre informacje, bo zwalczanie chwastów jednoliściennych jest wyjątkowo proste. Za to w burakach polecam dawki dzielone (zabieg dzielimy na dwa, w odstępie 3, 4 dni) – uzyskacie bardzo dobre efekty, a nasze buraki nie ucierpią.

Kilka słów o czasie wolnym – tak, rolnicy też go mają;)

Co można robić w gospodarstwie pod chmurką w wolnym czasie? Wieczorem – dla mnie najlepsza jest książka – czytam chętnie i dużo, najczęściej te związane z rozwojem osobistym, albo o zdrowym odżywianiu, na temat którego wiem bardzo dużo, ale nie stosuje się do większości panujących reguł – co zresztą widać;)

Czasami gram w PlayStation (p.s. często gram 🙂 nie wyłączając z tego czasu Sylwestra).

Za to moja żona znalazła sobie hobby, które wygląda jak praca (całkiem jak moje rolnictwo). Szyje na maszynie. Coś ją ciągnie do tych modowych tematów! I powiem Wam w sekrecie, że dla męża nie ma nic piękniejszego jak samorealizacja marzeń najważniejszej dla niego osoby na świecie! 🙂

 

Grzesiek

 

 

Tarcza- Łan Extra 250 EW- Bardowscy prześwietlają

Chcemy opowiedzieć wam o Tarczy Łan Extra w ramach serii Bardowscy prześwietlają. Pomysł na tę serię tak szybko jak pojawił się w naszych głowach, tak szybko zniknął z naszego kanału. A teraz zastanawiamy się dlaczego? Może nie ma się co zastanawiać i reaktywować tę znakomitą serię 😉 No to zaczynamy.

Stare, dobre marki w nowoczesnym gospodarstwie

Produkt Ciech Sarzyny, tej samej, z której jeszcze mój tato kupował środki do ochrony roślin. Ta Polska firma ma się bardzo dobrze, gorzej z substancją aktywną – tebukonazolem, nad którym wiszą czarne chmury Unii Europejskiej. Jest taka możliwość, że substancja ta zostanie wycofana z obrotu, chociaż mam nadzieję, że tak się nie stanie. Przeglądając publikacje i badania widzę środek, który jest uniwersalny w zastosowaniu, a przede wszystkim skuteczny na większość chorób grzybowych. Pamiętajcie tylko, aby nie stosować go samemu w domu i zgłosić się do lekarza, zanim wpadniecie na pomysł żeby polewać sobie nim nogi 🙂 Ok, taki branżowy żart 🙂

Tarcza Łan Extra 250 EW  – to działa

Ale wróćmy jednak do rzepaku i pszenicy 🙂 Produkt Tarcza Łan zawiera tebukonazol w stężeniu 250 g na litr produktu. Nadaje się on doskonale do stosowania na uprawach rzepaku i pszenicy. Środek ten, jak już wspomnieliśmy, jest fungicydem, a więc ma działanie grzybobójcze. W uprawach rzepaku zwalcza dodatkowo najpopularniejsze choroby, takie jak czerń krzyżowy, sucha zgnilizna kapustnych i zgnilizna twardzikowa. To jednak nie wszystko. Tarcza Łan jest też triazolem, działa więc regulująco na rzepak i skraca go. Dziwne? Dzięki tym właściwościom regulującym punkt wzrostu, a więc stożek wierzchołkowy w rzepaku jest niżej osadzony i to ułatwia zimowanie. Dodatkowo wydłużają się korzenie i szyjka korzeniowa. Ta ostatnia odpowiada za regenerację rzepaku po zimie, a dzięki działaniu regulującemu staje się również grubsza i przez to ma możliwość magazynowania większej ilości substancji odżywczych.

Preparat Tarcza Łan może być stosowany w różnych fazach wzrostu w zależności od oczekiwanego efektu. Jako substancja grzybobójcza jesienią powinna być zastosowana w fazie 4-8 liści i więcej. Aby wykorzystać funkcję regulującą, to najlepiej stosować go w fazie 4-6 liści. Do oprysku potrzebujemy 0,75-1,25 litra preparatu na jeden hektar pola. Ilość zależy od gatunku opryskiwanej rośliny, od jej fazy rozwoju oraz od tego, jaki chcemy uzyskać efekt.

Najlepszymi warunkami do oprysku jest czas, kiedy temperatura powietrza waha się w granicach około 12oC. Do oprysku wykorzystujemy około 200-400 litrów wody w zależności od wielkości rośliny. Oczywiste jest, że im wyższa jest opryskiwana roślina, tym więcej wody trzeba zastosować.

Tarcza Łan 250 – ekonomicznie i skutecznie

Tarcza Łan 250 nadaje się nie tylko do oprysków upraw rzepaku, ale również pszenicy. W zwalczaniu chorób spisuje się znakomicie w starciu z mączniakiem prawdziwym, brunatną plamistością liści zbóż i fuzariozą zbóż. W uprawach pszenicy tebukonazol jest często stosowany do tak zwanego zabiegu T3. Jest to zabieg, który wykonuje się w uprawie zbóż, gdy są one wykłoszone. Ma on na celu ochronę roślin i walkę z fuzariozą zbóż. Dodatkowo jeśli mowa o produkcie Tarcza Łan 250 należy wspomnieć, że stosunek jakości do ceny wypada tu bardzo korzystnie.

Przekazaną wiedzę dedykuję w całości mojemu synowi, który podobno smacznie spał w czasie mojego wykładu filmowego 🙂

 

Grzesiek

    This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.