Zarządzanie gospodarstwem w XXI wieku

To jest pewne – każdy zatrudniony na etat wie za jaką stawkę pracuje i jaką kwotę na koniec miesiąca zobaczy na swoim koncie bankowym. Jednak w przypadku rolników nie jest to już takie oczywiste. A czy wy – rolnicy, wiecie za ile pracujecie? Ile zarobiliście w ubiegłym roku? Najprawdopodobniej odpowiedzi na te pytania nie będzie w stanie udzielić większość z was. Pracujemy ciężko od rana do wieczora i trudno nam jeszcze do tego zajmować się precyzyjnymi rachunkami. Jednak znaleźliśmy narzędzie, które pomoże obliczyć bilans zysków i strat. I chcielibyśmy podzielić się z wami naszym odkryciem.

„Wypłata” rolnika, czyli czy wiesz za ile pracujesz?

Prace uprawowe, doglądanie roślin, pielęgnacja zwierząt, prace w warsztacie… no i bardzo często również praca papierkowa. To wszystko wpływa na zminimalizowanie ilości czasu wolnego. Dodatkowo w rolnictwie wszystko, również ceny zmieniają się jak w kalejdoskopie. Pojawiają się nowe produkty i trzeba na bieżąco orientować się w stale zmieniających się trendach. To wszystko sprawia, że żaden rok nie jest taki sam jak poprzedni, czy jeszcze wcześniejszy. Liczne zmiany i ich dynamika po prostu są wpisane w naszą pracę.

Żeby ułatwić sobie panowanie nad tym wszystkim – zatrudniliśmy nowego pracownika:) I powiemy wam w tajemnicy, to pracownik idealny, ponieważ nie bierze urlopu, pracuje w niedziele oraz święta i nigdy nie prosi o podwyżkę;) Właściwie to zupełnie nic mu nie płacimy… Niemożliwe? Przekonajcie się sami!

365 FarmNet – i wiesz ile zarabiasz na roli

Od niedawna używamy programu 365 FarmNet. Grzegorz podczas wykonywania pracy uzupełnia wszelkie dane na temat tego, na którym polu się znajduje, jakie prace wykonuje, jakie stosuje środki oraz jakiego sprzętu używa. Program 365 FarmNet daje możliwość kompleksowego zarządzania nowoczesnym gospodarstwem. Daje wgląd w informacje o zatrudnionych pracownikach, posiadanych maszynach i stanach magazynowych.

Fajnym bonusem jest również to, że przy użyciu mapy można podejrzeć każde pole, otrzymać informację o tym co jest na nim zasiane, jaka praca została już na nim wykonana i przy użyciu jakich środków. Sterowanie może odbywać się poprzez komputer, a także z poziomu tabletu lub smartfona. Istnieje możliwość bieżącego podglądania stanu pola a także planowania płodozmianu.

Skrupulatnie wprowadzane dane – 365 FarmNet

Jeśli chodzi o dokumentację, to z pewnością doskonale wiecie, że rolnik ma obowiązek zanotować każdą pracę z użyciem środków ochrony roślin, jaką wykona. Dzięki 365 FarmNet dokument taki jest już przygotowany w razie kontroli. Program udostępnia też funkcję magazynu.

Analizy są jedną z najistotniejszych zalet tego programu. Jeśli wszystkie dane będą skrupulatnie i na bieżąco wprowadzane do systemu, to później za jednym kliknięciem otrzymujemy czytelne zestawienia naszych zysków i tego, ile zarobiliśmy po odliczeniu wszystkich poniesionych kosztów.

I tak jak wspomnieliśmy, aplikacja w swojej podstawowej wersji jest całkowicie bezpłatna a oferuje niesamowicie dużo. Dla bardziej wymagających istnieje również możliwość samodzielnego dobierania modułów, jednak z tę opcją wiążą się pewne koszty, choć naprawdę niewielkie. Każdy będzie w stanie dopasować oprogramowanie do własnych potrzeb i oczekiwań, zapewniamy was:)

Jak zniszczyć polskie rolnictwo?

Polskie rolnictwo od lat znajduje się – delikatnie mówiąc – w kiepskiej formie. Dlatego smuci nas i zwyczajnie denerwuje, kiedy widzimy kolejne zabiegi mające na celu jego całkowite zniszczenie. Jest to dla nas absolutnie niezrozumiałe – nie tylko dlatego, że praca na roli jest naszym całym życiem, ale także z powodu tego, że polskie warzywa i owoce są dużo smaczniejsze i zdecydowanie zdrowsze od produktów zagranicznych. Poczytajcie o tym poniżej – oto kilka naszych przemyśleń zebranych w jednym miejscu.

Polskie warzywa i owoce – zdrowe, świeże, bez chemikaliów, stawiajmy na jakość!

Rodzime owoce i warzywa – naszym zdaniem – są zdrowsze od sprowadzanych z zagranicy. Dzieje się tak, ponieważ nie muszą znosić długiego transportu i faszerowania licznymi chemikaliami, by zachować świeżość i dobry wygląd. O tym, że nie jest to tylko wymysł producentów żywności świadczy to, że coraz więcej Polaków robiących zakupy zwraca uwagę na kraj pochodzenia warzyw i owoców i znacznie chętniej sięga po te rodzime. Nie bez powodu wprowadzono znak „Produkt polski”, który ma ułatwiać lokalizowanie i wybieranie naszych, polskich produktów. Różnica w smaku i jakości jest wyraźnie zauważalna!

Rozumiemy, rzecz jasna, że ciężko by było, aby sklepy oferowały nam wyhodowane w Polsce banany czy pomarańcze. Tego oczywiście nie da się zrobić. Jednak nie możemy zrozumieć jak to jest, że niejednokrotnie próżno szukać na sklepowych regałach polskich pomidorów, ziemniaków czy jabłek. Zastanawiamy się, po co nam egzotyczne ziemniaki o dziwnych nazwach, hodowane na odległych kontynentach, skoro nie mamy możliwości kupienia zwykłego, polskiego ziemniaka?

Polskie produkty – sprawdzajcie etykiety

Częstą praktyką jest podawanie na plakietkach kilku krajów pochodzenia. Zastanawialiście się dlaczego? Zabieg ten ma na celu zatuszowanie obcego pochodzenia danego produktu. W ten sposób, nawet jeśli chcemy kupić polski produkt, możemy zostać wprowadzeni w błąd. Czasami granica dezinformacji i oszustwa zostaje przesunięta jeszcze dalej. W sieci dostępne są filmy, na których można zaobserwować przepakowywanie na przykład hiszpańskich truskawek do polskich opakowań z polską etykietą, tak by w ciągu jednej chwili stały się polskimi truskawkami. Według nas jest to niedopuszczalne!

Unijne wymogi i normy stawiają poprzeczkę coraz wyżej dla polskich rolników. Aby im sprostać rolnicy zmuszeni są do zaciągania wysokich kredytów. A obecna sytuacja zalewu rynku zagranicznymi produktami utrudnia rolnikom spłatę tych zobowiązań finansowych, gdyż markety wolą sprowadzać warzywa i owoce zza granicy, niż zaopatrywać się na lokalnym rynku, doprowadzając rolników do bankructwa. Dopłaty dla polskich rolników również są dużo niższe niż w innych krajach członkowskich. Bywa, że nawet o połowę!

Jakość produktów ma znaczenie – wybieraj to, co polskie

Mało kto zastanawia się nad tym, ale rzeczywistość jest taka, że żywność sprowadzana z zachodu oferowana jest po dużo niższej cenie, ponieważ jest ona gorszej jakości. Są to produkty, które nie nadawały się do sprzedaży na swoim rodzimym rynku i dlatego zostały sprzedane zagranicznym kupcom. Wiąże się to także ze stosowaniem podwójnych standardów jeśli chodzi o jakość wszelkich produktów spożywczych. Jeden producent, jeden produkt, jedno opakowanie, ale w zależności od kraju docelowego, zupełnie różna zawartość i skład. Głośno było o produktach, które na polski rynek wypuszczane są z większą ilością chemicznych dodatków i ulepszaczy, których brak w tym samym produkcie za naszą zachodnią granicą.

Trzeba głośno i wyraźnie powiedzieć! Polscy rolnicy nie chcą od rządu pieniędzy. Chcą natomiast, aby polskie produkty były jasno i wyraźnie oznaczone na sklepowych półkach. Chcą, aby dotkliwie i przykładnie karano tych, którzy sprowadzają żywność z zagranicy i przepakowują ją do opakowań informujących, że jest to produkt polskiego pochodzenia. Polscy rolnicy chcą zakazu sprowadzania warzyw i innych produktów spożywczych z Ukrainy. Dlaczego? Bo stanowią niebezpieczną konkurencję dla polskich rolników i polskich warzyw ze względu na swoją absurdalnie niską cenę. Ale to nie jedyny powód. Na Ukrainie wciąż są dozwolone liczne, silnie szkodliwe dla zdrowia środki ochrony roślin, których już dawno zakazano w Polsce. Na zachodzie natomiast polskie produkty przedstawiane są jako gorsze, z większą ilością chemii. Jest to absurdalne, gdyż na terenie całej Unii Europejskiej obowiązują te same przepisy i te same normy.

Wspierajmy polskie rolnictwo – wszystkim nam się to opłaci

Co chwilę w mediach słyszymy o podwyżkach cen żywności. Tłumaczone są one suszami, powodziami, ciężkimi zimami oraz innymi niekorzystnymi zjawiskami pogodowymi. I tutaj, my rolnicy, pytamy skąd te podwyżki? Dziwią nas one, bo polski rolnik od niemal 15 lat za swoje produkty dostaje niezmiennie tę samą cenę!

Nie pozwólmy na doszczętne zniszczenie polskiego rolnictwa. Ponieważ w następstwie tego nasz kraj będzie absolutnie uzależniony od dostaw żywności z zachodu lub ze wschodu, a tym samym od podyktowanych przez zagranicznych sprzedawców cen. Powiedzmy dość i uratujmy polskie rolnictwo, dopóki jeszcze nie jest za późno!



    This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.