Sklejanie łuszczyn rzepaku i tego typu tematy, a moja żona zachwyca się pięknem otaczającej przyrody… Piejącymi kogutami i innymi wszechobecnymi na wsi zwierzętami. Pasja, praca i codzienne życie – dla nas to piękny etap po przeprowadzce z miasta.

Bo na gospodarstwie fajnie jest

Natura rzeskie powietrze i ten klimat… Czy może być coś piękniejszego? Chyba tylko pasja połączona z pracą dającą tak zachwycające i „namacalne” efekty. No dobra, ale teraz pora na sensację – zajmiemy się tematem sklejania łuszczyn rzepaku. I – temat ten, przyblizy Wam (ale i mnie) – moja żona – specjalistka od wszelkich prac w gospodarstwie, czyli kobieta, która niczego się nie boi. Ba! Nawet ciągnik poprowadzi 🙂

Na początek kilka fachowych informacji

Rzepako – Lep, to produkt oparty na emulsji karboksylowanego kopolimeru butadienowo – styrenowego. I niby opowie żona, ale i mąż wtrącić się musi;)

Pamiętam jak na studiach wmawiano nam, że musimy uczyć się łacińskich nazw roślin, bo kiedyś możemy spotkać kogoś z zagranicy i będziemy potrafili wyjaśnić mu w rozmowie o jaką roślinę nam chodzi. I nie ważne, że nie znam słowa po niemiecku, ale będę potrafił powiedzieć łacińską nazwę jakiegoś chwastu. Podobnie ta skomplikowana nazwa chemiczna – przydatna tylko dla zapaleńców zajmujących się rolnictwem (takich jak ja), cała reszta po przeczytaniu moich wspomnień ze studiów może przejść dalej 🙂

Ale do rzeczy – to chemiczne „coś” tworzy cienką powłokę, która ogranicza pękanie i osypywanie się łuszczyn rzepaku. Jest ona całkowicie przepuszczalna dla gazów, jednak nie przepuszcza wody.

Jak się stosuje ten preparat? Otóż powinien on być zastosowany na około 3 tygodnie przed planowanym zbiorem rzepaku. Najlepiej zaaplikować preparat na łuszczyny, gdy zaczynają żółknąć, ale są na tyle elastyczne, że pozwalają się zginać bez pękania.

Ciężko jest jednoznacznie powiedzieć na ile opłacalne jest stosowanie takiego preparatu, jednak ja spotkałam się z badaniami, które potwierdzają zwiększenie plonu. Co więcej, najlepiej zareagują odmiany mało odporne na osypywanie.

I na koniec – kilka słów o pszenicy

Ten i podobne środki można zastosować również w pszenicy. Sam byłem kiedyś. delikatnie mówiąc – oszczędny – i wybierałem odmiany pszenicy bardzo dobrze plonujące, ale słabo odporne na porastanie, a później martwiłem się, bo żniwa mokre, wilgotno… praca z całego roku może wydać kiełek, a ziarno mógłbym wrzucić do koryta dla świń, a nie zawieźć do młyna 🙂 I tutaj wspomagałem się środkami takimi jak Rzepako – Lep, ograniczając porastanie ziarna w kłosie.

PS: Słyszeliście o preparacie Pszenico – Anty – Kieł? Ktoś chętny do zarejestrowania nowego środka? 🙂

 

Grzesiek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.