Nawożenie mikroelementowe pszenicy i chroniczny brak czasu. To nie mikroelementy sprawiają, że rolnik tak dużo czasu spędza na polu, a wiosna, dobra pogoda i wymagające rośliny. Poniżej przeczytacie jak to dokładnie jest na roli.

Moja piękna żona wytrzymuje jeszcze opowiadania o rolnictwie, a w tym wypadku o nawożeniu mikroelementowym. Tak dla utrwalenia wiedzy puszczam jej co wieczór ten i podobne filmy, żeby wiedziała o wszystkim czym się zajmuje. Oczywiście tak pięknie nie jest, ale wiecie co jest ważne w tych czasach przepełnionych wiedzą? Nie to co będziemy wiedzieć, trzymać w głowie i na zawołanie z niej wyciągać – ale to, jak szybko będziemy potrafili znaleźć potrzebne nam informacje w Internecie, książkach, artykułach czy gazetach. Na dzisiaj garść takiej wiedzy 🙂

Na początek – badanie gleby

Przy uprawie zbóż bardzo istotne jest badanie gleby. Powinniśmy wiedzieć jakie zawiera makro- i mikroelementy oraz jakie pH ma gleba.

Mikroelementy mają to do siebie, że dobrze przyswajają się w niskim PH gleby, a gorzej w wysokim. Na podstawie badań gleby mam obraz, jak kształtuje się jej zasobność i do każdego pola mogę podejść indywidualnie. Ale zdaję sobie sprawę jak dużo czasu może to zajmować, dlatego opcja dostarczania ich pod wymagania konkretnych roślin też nie jest zła.

Basfoliar 36 Extra –  „malujemy pole”

Musimy też pamiętać o ochronie roślin i odpowiednim nawożeniu mikroelementowym. Ten ostatni zabieg ma ogromny wpływ na wzrost roślin i wielkość upraw. Po przymrozkach, które wiosną nie są niczym rzadkim, na nasze zboża stosujemy mieszankę Basfoliar 36 Extra, który zawiera między innymi azot, magnez, mangan i miedź. Jest to zestaw pierwiastków, który pszenicy jest bardzo potrzebny. Ciekawostką jest, że w składzie tego preparatu są tensydy. Brzmi dość egzotycznie 😉 A są to związki, które pomagają pozostałym substancjom zawartym w nawozie wniknąć przez liście. Ciecz nawożąca ładnie i równomiernie rozlewa się po liściach. Z boku wygląda to dość artystycznie, bo sprawia wrażenie jakbyśmy za pomocą opryskiwacza malowali nasze pole, istna sztuka rolnicza 🙂

Czy jeden środek może być odpowiedni na wszystko i dla każdej rośliny? Niestety nie jest tak dobrze. Nasza gleba charakteryzuje się wysokim pH. Dlatego też makroelementy są łatwo dostępne dla roślin, ale pojawia się problem z wchłanianiem mikroelementów. I właśnie z tego powodu podczas zabiegu regulatorami wzrostu zastosowałem też mangan i miedź.

 

Choroby roślin – jak im zaradzić

Wraz ze wzrostem pszenicy pojawia się zagrożenie chorobami grzybowymi. Stosujemy więc opryski z fungicydu, ale wzbogacamy go także cynkiem i borem. Użycie boru jest w pełni uzasadnione, ponieważ gleby w Polsce są bardzo ubogie w ten pierwiastek a pszenica potrzebuje go do prawidłowego zawiązywania ziarna. A po co cynk? Przy wysokim pH, dobrym zaopatrzeniu gleby w fosfor i próchnicę, cynk jest znacznie trudniej dostępny dla roślin, dlatego niezbędne jest dostarczanie go przez liście.

Zachęcamy wszystkich rolników, aby wykonywali badania gleby. Nie tylko pod kątem makroskładników, ale także mikroelementów. Podobnie jak badania profilaktyczne u ludzi, tak samo badania gleby w rolnictwie pokazują wyraźnie jakich składników odżywczych brakuje w glebie. Na ich podstawie można więc wdrożyć odpowiednią suplementację 😉

 

Grzesiek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.