Zacznijmy od początku – skąd wziął się pomysł na vlog?

We vlogach pokazujemy więcej naszego życia prywatnego oraz różnorodnych rozmów – i to nie tylko o rolnictwie;) Przy okazji znajdziecie tam też sporo komentarzy na poruszane przez nas tematy. Uwierzcie nam – w tworzonych przez nas vlogach dużo się dzieje! A działamy tak: kamerka w łapkę i… lecimy.

Z całym przekonaniem możemy stwierdzić, że nagrywanie vlogów to duże ułatwienie dla nas, z uwagi na to, że możemy nagrywać je sami. Tym bardziej, że nie zawsze mamy dostęp do profesjonalisty, bo to wymaga od nas większego przygotowania i zgrania się. A na roli to niełatwa sprawa…

W filmikach edukacyjnych staramy się zachować pewne granice czasowe – wszystko po to, by nikogo nie zanudzać. Z kolei tutaj (we vlogach), możemy sobie pozwolić na wydłużenie czasu jego trwania.  A… i jeszcze jedno – powiem wam szczerze, że teraz to już zupełnie nie wiem kiedy mąż zaskoczy mnie wizytą z kamerką;). Tak sobie myślę, że chyba zacznę wstawać o 5 nad ranem, żeby zrobić sobie poranny make up:). Sorry, zapomniałam – przecież ja zawsze mam ułożone włosy i nawet bez makijażu wyglądam pięknie;). Jak każda z nas!

Co znajdziecie w pierwszym vlogu?

Ostatnio wybraliśmy się na targi do Poznania – i między innymi o tym wam opowiemy. Jako młoda żona rolnika wiem, że targi odbywają się tam co dwa lata. Wiecie za co je lubię? Za to, że są organizowane w halach – i w nich, pod dachem, pogoda nie pokrzyżuje nam planów (hmm, żeby tak pięknie, kolorowo i zgodnie z planem było na roli!).

A tak w ogóle, to sporo jest tych imprez rolniczych w ciągu roku. My staramy się być na tych większych, czyli: Polagrze, Opolagrze, Targach Agro-Tech w Kielcach i – niech się zastanowię – w Bednarach. Do tego wszystkiego dodać można jeszcze Hannover. Tak, zdecydowanie, tam też jeździmy.

Jak sami widzicie, dużo tych imprez, jednak mój mąż lubi być na bieżąco ze wszystkimi branżowymi nowinkami. Tym bardziej, że na tych imprezach można się wiele nauczyć i przy okazji – nieźle zmęczyć:) Targi to również idealne miejsce do poznawania nowych ludzi. Aż dziwne, że Grzesiek nie znalazł tam wcześniej innej żony;) Ale ja nie o tym tutaj…

Targi i ich różnorodność – nowinki, sprzęty, czyli dla każdego coś dobrego

Sprzęty prezentowane na targach mogą przyprawić o zawrót głowy… Przynajmniej nas przyprawiają;) Powiem wam, że można się rozmarzyć. O czym? No na przykład o nowym kombajnie, takim z klimą, dużym hederem i przede wszystkim – przynajmniej na początku – bezawaryjnym. No ale ok, dobra, wiem – schodzimy na ziemię i przestajemy bujać w obłokach. Ceny zwalają z nóg!

Na zakończenie przyznam się do czegoś – zaraziłam się pasją do rolnictwa. A takie targi to świetna okazja do przepytania Grześka dosłownie ze wszystkiego. Tym bardziej, że gdzie nie popatrzę, to znajduję coś nowego, inspirującego, ciekawego, na czym jeszcze nie zdążyłam się poznać. Ale wszystko przede mną! Trzymajcie za to kciuki i oglądajcie nas:)

Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *